Fotografią zajmą się goście



Kolejne, pozorne oszczędzanie dotyczy zdjęć ślubnych, za które para młoda płaci ok. 1200 zł. Aby nie płacić za fotoreportaż z kościoła i wesela, "oszczędne" pary młode mianują jednego z gości naczelnym fotografem imprezy. Znajomy czuje się zobowiązany, bo przecież narzeczonym nie wypada odmówić. Zostaje więc z "foto-małpką" i poważną misją do spełnienia. Tylko cud może sprawić, że nie skończy się to katastrofą.

Nieprofesjonalnym sprzętem fotograficznym i bez odpowiedniego doświadczenia nie można zrobić dobrych zdjęć. W skrajnym przypadku para młoda na najważniejszych fotografiach będzie miała "obcięte'' głowy. Żeby zrobić dobre zdjęcia ze ślubu, trzeba mieć umiejętności i tupet fotografa, który wślizguje się w niedostępne miejsca, staje w kościele tyłem do ołtarza i nic nie robi sobie z zebranych w kościele gości, którzy bacznie śledzą każdy jego krok. Dla przyjaciela takie doświadczenie będzie niezwykle stresujące. Jeśli do tego wyobrazimy sobie ciocie pary młodej, które z pierwszych ławek na migi pokazują amatorowi: "bardziej w prawo", "bliżej", "dalej" itp., to możemy mu tylko współczuć. Poza tym dla "wrobionego" znajomego fotografowanie na weselu oznacza brak jakiejkolwiek zabawy. Musi być czujny, aby uwiecznić wszystkie najważniejsze momenty i nie przegapić żadnej zabawnej sytuacji. Zamiast dobrej zabawy czeka go więc stresujący obowiązek i para młoda może być pewna, że ich wesela nie będzie miło wspominał. Wspólne oglądanie ze znajomym jego amatorskich zdjęć zazwyczaj kończy się awanturą. "Mogłeś mnie wziąć z drugiego profilu..." - żali się zawiedziona panna młoda, a jej już eks-znajomy bezradnie rozkłada ręce.

źródło: wesele24.com
 

zdjęcia ślubne